1111111111111111

Sposoby na zniszczone końcówki włosów

Czy to rozjaśniane czy farbowane – lubią się niszczyć i wykruszać. A przecież to właśnie one tak wiele mówią o kondycji naszych włosów. Co zrobić aby nie mieć problemów z suchymi końcówkami? Opowiem Wam trochę o moich sposobach. Na zdjęciu oczywiście moje włoski :) Najpierw dwa słowa o naturalnych metodach poprawiających stan włosów.

- Olejki – uwielbiam je! Cudownie nawilżają włosy i sprawiają, że są one miękkie i błyszczące. Raz w tygodniu staram się poświęcić trochę czasu na olejowanie. Ok 2 godziny przed myciem włosów nakładam 2-3 łyżki oleju na swoje włosy i je związuje. Po godzinie dokładam kolejne 2 łyżki ponieważ mam gęste i suche włosy, one sporo „piją” oleju. Znowu związuję je na godzinę, staram się niczego nie pobrudzić :) Następnie dokładnie zmywam szamponem. Po umyciu nakładam odżywkę nawilżającą. Nie używam już oleju po umyciu, zbyt obciąża moje włosy. Po umyciu wmasowuję kilka kropel olejku z drogerii.
Moje ulubione oleje to : oliwa z oliwek, olej arganowy i olej lniany.

- Naturalne maseczki – włosy bardzo je lubią. Wystarczy zmieszać ze sobą: 2 żółtka, 2 łyżki śmietany, łyżkę oliwy z oliwek i kilka kropel cytryny. Stosuję je jednak rzadko ponieważ ciężko jest zmyć zapach żółtek z włosów.

- Unikanie podgrzewania włosów – niestety włosy po prostownicy, lokówce, suszarce a nawet solarium czy słońcu mogą być przesuszone i zniszczone. Należy ograniczyć te wszystkie czynniki. Wiem, że jest ciężko odstawić prostownicę, ale może chociaż postarajmy się zmniejszać temperaturę do której nagrzewają się jej płytki. Prostujmy i kręćmy je tylko na specjalne okazje. A podczas wakacji naprawdę zadbajmy o ich nawilżenie. Ja unikam powyższych czynników. Jedynie suszę włosy suszarką ale robię to tylko wtedy, gdy naprawdę nie mam czasu.

- Podcinanie końcówek – bardzo nie lubię tego zabiegu i decyduję się na to tylko w ostateczności. Zależy od ilości zabiegów wykonywanych (u mnie przede wszystkim farbowania), podcinam końcówki u fryzjera co 2 – 4 miesiące. Zapuszczam włosy, więc szkoda mi każdego centymetra ale po nie wielkim podcięciu, wyglądają o niebo lepiej.

Jako miłośniczka dbania o swoją urodę wypróbowałam już sporo różnych produktów przeznaczonych do końcówek. Oto mały przegląd :)

odz

1. Alterra olejek do włosów (ok. 15 zł) – ma bardzo naturalny skład. Należy nakładać niewielkie ilości tego produktu ponieważ bardzo obciąża włosy. Ja wmasowuję jego spore ilości przed umyciem jako, takie olejowanie.

2. Bioelixire Argan Oil serum do włosów z olejkiem arganowym (ok. 25 zł duże opakowanie) – ostatnio mój ulubiony. Używam go codziennie w dużych ilościach a moje włosy go piją i piją. Serum z olejkiem pięknie pachnie, nie obciąża włosów. Końcówki są po nim gładkie i bardzo miękkie.

3. Joico K-PAK Reconstruct (ok. 75 zł) – jest to serum na rozdwojone końcówki. Wyszukałam go z dna szafy na potrzeby wpisu. Nie nawilża, obciąża, skleja i wysusza włosy. To była nie udana inwestycja. Może powinnam go stosować regularnie aby zrekonstruował końcówki, ale stosuję go okazyjnie, ponieważ moje włosy źle po nim wyglądają.

4. Gliss Kur ULTIMATE REPAIR fluid na końcówki (ok. 20 zł) – dla mnie jest jak krem nawilżający do włosów. Bardzo go lubię po mimo tego, że nie daje jakiegoś spektakularnego efektu. Aplikator ma ciekawy ale nie praktyczny.

5. Biosilk jedwab do włosów (ok. 25 zł) – ładnie pachnie. Jest bardzo fajny, ale ten alkohol w składzie, na dłuższą metę zniszczy nam włosy.

6. Gliss Kur eliksir z olejkiem pielęgnującym (ok.25 zł) – niestety ma w składzie alkohol. Ładnie pachnie i daje całkiem niezły efekt ale nie nadaje się do dłuższego stosowania ponieważ przesuszy nam włosy.

A jakie są wasze sposoby na śliczne końcówki włosów?