17

Walka z zaskórnikami

Kilka słów o mojej walce z zaskórnikami.
Zaskórniki to nic innego jak łój i martwe komórki zrogowaciałego naskórka blokujące ujście porów skóry. Często tworzą ropne krostki czyli małe stany zapalne. Zaskórniki pojawiają się zazwyczaj na nosie i brodzie.
U mnie pojawiły się dość późno, w wieku ok. 18 lat. Dodam że nigdy nie miałam problemu z trądzikiem.

W każdym problemie ze skórą kluczowa jest pielęgnacja.
Oto produkty których używałam:

14

Garnier żel, peeling, maseczka (ok. 13 zł) – rewelacja, odświeża i dokładnie czyści. Bez względu na sposób w jaki go używałam (czy myłam nim twarz, czy robiłam peeling czy maseczkę) sprawdzał się. Super cena, super jakość.

12

Ziaja oczyszczanie – Liście Manuka, Tonik zwężający pory na dzień / na noc (ok. 7 zł) – oczyszcza ale podrażnia i wysusza skórę.

Kremy z kwasami

11

La Roche Posay, Effaclar Duo (ok. 50 zł) – zachęcona różnymi wpisami na różnych forach kupiłam go. Uwaga, bardzo silny! Mi po nim schodziła skóra, twarz była zaczerwieniona i szczypała. Pięknie pachnie ale na twarzy już go nie używam. Idealny na wypryski na plecach, wystarczyło posmarować niedoskonałości ok. 5 razy i zniknęły.

15

Uriage Hyseac K18 (ok. 38 zł) – poleciła mi go pani w aptece, pięknie pachnie i nawilża, świetnie sobie poradził z zaskórnikami, przy dłuższym stosowaniu podrażnił mi twarz.

17

Bioderma Sebium Pore Refiner (ok. 45 zł) – zachęciła mnie do kupna pani w aptece, matuje ale najsłabszy z wypróbowanych jeśli chodzi o skuteczność w walce z zaskórnikami. Nie podrażnił mnie.

A teraz prawdziwy hit, załamana przeciętnym działaniem dotychczas wypróbowanych kosmetyków, postanowiłam zainwestować

13

Lierac Prescription fluide matifiant anti-imperfections (ok. 103 zł) – kolejny pięknie pachnący kosmetyk, wcisnęła mi go pani w aptece. Niby taki z Francji, niby taki dobry. Zupełnie nie jest wart swojej ceny. Porównywalny pod względem jakości do poprzednich.

I to był ostatni mój krem z kwasami. Wszystkie w jakimś sensie pomagały ale tylko na chwilę i żaden nie pomógł w 100 %. W efekcie moja skóra miała mniej zaskórników ale była strasznie podrażniona co zakończyło trądzikiem różowatym, wizytami u dermatologa, antybiotykami doustnymi i w postaci kremów i żeli.
Czy warto było samemu eksperymentować z kosmetykami na zaskórniki? Nie.

Czekam na uwagi i komentarze :)